Mniejsze Zło, Więcej Kawy

Coś o popkulturze, chaosie i rzeczach spisywanych przed kolejną kawą

Achievement unlocked: Alpacachino

Wiecie czym się różni alpaka od lamy? #FIStaszekWie

Alpaka waży połowę tego, co lama. Ma miękkie runo, jest zwierzęciem udomowionym, nie ma wybuchowego temperamentu i podróżuje w stadach. Lama ma nawet trzykrotnie większą masę ciała niż alpaka. W swoim futrze skrywa nóż, słucha norweskiego death metalu, jest wiecznie pijana i zabije cię w chwili, gdy tylko nadarzy się okazja.

Oczywiście żartuję, ale tylko trochę, bo ze względu na ich silniejszy instynkt obronny, lamy wykorzystuje się również do pilnowania bydła i większych zwierząt hodowlanych. Szybko rozpoznaje „swoje” zwierzęta i traktuje je jak część swojego stada. Kiedy wyczuje zagrożenie, od razu reaguje – najpierw ostrzega charakterystycznym głośnym ryczeniem. Jeśli to nie wystarczy, potrafi ruszyć do ataku: pluje, kopie, a nawet szarżuje na drapieżnika. Potrafi też zagonić bronione zwierzęta w bezpieczne miejsce. Lamy są szczególnie dobre przeciwko kojotom, lisom czy bezpańskim psom. Zaleta dodatkowa – w przeciwieństwie do psa nie potrzebują specjalnego szkolenia ani karmienia mięsem. Same pasą się razem z resztą stada i dobrze się z nim integrują. Tworzą też głębsze więzi z owcami i kozami i są wyjątkowo opiekuńcze jeśli chodzi o jagniątka. Żywią się tym samym, czym bronione przez nie stado. Łzy ich ofiar to tylko deser.

Zatem które zwierzę chowa się na zdjęciu – lama czy alpaka? Ha, podchwytliwe pytanie, bo ani jedno, ani drugie, choć właściwie to pierwsze, ale nie do końca 😃 Na zdjęciu widać gwanako, po łacinie Lama guanicoe. Gwanako to przodek lamy, dzikie zwierzę z rejonów andyjskich. Lamy (po łacinie Lama glama, co jest absolutnie uber cute i totalnie pasuje do tych zwierzaków) są udomowionym gatunkiem i nie występują na wolności. Czyli jeśli to jest dzikie zwierzę, to jest to gwanako. Jeśli goni Was po polu z nożem w zębach – jest to lama. Choć nie do końca 🙂

Jak do tego ma się alpaka? W Ameryce południowej żyją dwa bliskospokrewnione gatunki dzikich wielbłądowatych – wikunia i gwanako. Alpaka (łac. Lama pacos) jest mięciutką, uroczą, udomowioną formą wikunii (Lama vicugna) – dzikiego ssaka. Więc jeszcze raz: gwanako to przodek lamy, a wikunia – alpaki, wszystkie są spokrewnione i w języku polskim określane wspólnie jako lamy.

A dlaczego wspominam nazwy łacińskie? Bo pozdrawiam PAN, który wymyśla nazwy typu duszek wilgotny czy zjawa płowa na nietoperze, bo nie mogą być nietoperzami, a z drugiej strony doprowadza do sytuacji, w której każda lama to lama, ale nie każda lama to lama i choć z tych czterech zwierzaków tylko jeden nazywa się lamą, to jak są wszystkie razem to już według PAN lamami są. Po łacinie też. PAN ma dobry stuff, dzięki któremu wymyśla swoje własne nazwy. Nie ma już świnek morskich, szlag je trafił, wyginęły. Są teraz kawie.

Z ciekawostek – na lamę mówimy lama, bo tak to piszemy. Tylko nazwa pochodzi z Quechua, języka rodzimego dla terenów andyjskich, dla których drugim językiem jest hiszpański. Hiszpanie zapisali nazwę z podwójnym L żeby oddać właściwą wymowę, bo w Quenchua “llama” wymawia się Yama, a w hiszpańskim podwójne “ll” czyta się w zależności od dialektu jak angielskie Y lub J. Zatem w Peru lama czyli Llama glama to teoretycznie Dżama glama lub jama glama 😉

Zatem jak rozpoznać te cztery gatunki? Jeśli dzikie – jest to gwanako albo wikunia. Jak małe, z długą szyją pokrytą krótką sierścią i delikatne choć bardziej “puchate” – to wikunia. Jak ma ciut większą głowę i wygląda jakby miało szalik owinięty wokół szyi, ale bardziej przypomina wielbłąda, który zgubił garba, a nie owcę – to gwanako. Jeśli patrzy na Ciebie zza płotu i żuje – alpaka albo lama. Jeśli czujesz, że chcesz się do niej przytulić, bo jest taka mięciutka, a ma krótkie, szpiczaste uszy – to alpaka. Jeśli gdzieś w tle słyszysz death metalowy growling, a duży, mniej puchaty zwierzak o uszach jak radary patrzy na Ciebie wzrokiem “a wpiernicz chcesz?” – to lama.

Fistaszek pozdrawia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Tootthie

Piszę – zawsze i wszędzie, na czym się da.

~~~
Fanka popkultury wszelakiej. Mól książkowy z legendarną kupką wstydu, wyznawczyni kofeiny i kolekcjonerka kostek RPG. Ma milion pomysłów na minutę i zaczyna więcej projektów, niż rozsądny człowiek powinien. Sarkazmem polewa wypowiedzi, ale w głębi serca jest raczej pluszową alpaką. Do czasu.